Francuski producent opon chce, aby transport w jego fabrykach stawał się powoli zeroemisyjny. Właśnie dlatego Michelin inicjuje właśnie wymianę floty aut eksploatowanych przez swoich pracowników. Co to konkretnie oznacza? W zakładzie w Olsztynie pojawią się dwa pierwsze e-auta. Będą to Renault Zeo. Oczywiście modele zostaną specjalnie doposażone w opony do pojazdów elektrycznych Michelin Energy E-V.

 

Renault Zoe to nie tylko jeden z najpopularniejszych elektryków w Europie, ale przede wszystkim niezwykle trafiony wybór. Choć model pochodzi z segmentu B, tak naprawdę pod względem przestrzeni w kabinie pasażerskiej dużo bardziej przypomina modele kompaktowe. A na tym zalety e-hatchbacka nie kończą się. W końcu auto do napędu wykorzystuje zeroemisyjny silnik elektryczny. Nowa jednostka zastosowana w modelu poliftingowym gwarantuje 136 koni mechanicznych mocy oraz 245 Nm momentu obrotowego. Zasięg? Ten jest oszacowany przez producenta na mniej więcej 300 kilometrów. To dystans więcej niż wystarczający w fabrycznych realiach.

Zoe oferuje dobry zasięg, ale też da się dość szybko naładować. Renault zapewnia, że po podłączeniu hatchbacka do ładowarki korzystającej z prądu stałego o mocy do 50 kW, układ napędowy odzyskuje aż 150 kilometrów zasięgu po zaledwie 30 minutach. To czas, który pracownicy eksploatujący pojazd mogą spędzić np. na przerwie. A to nie koniec. Nowe Renault Zoe potrafi świetnie zarządzać przepływem energii. Co to oznacza? Zastosowanie chociażby trybu B mode. To nic innego jak możliwość sterowania siłą odzyskiwania energii elektrycznej.

 

Michelin Energy E-V: dobra opona w dobrym elektryku!

 

Bardzo ważnym bohaterem historii opowiadającej o flocie elektryków eksploatowanych w olsztyńskiej fabryce francuskiego producenta stanie się oczywiście opona! Mowa konkretnie o modelu Michelin Energy E-V. Wybór nie był przypadkowy. Tak, w ten sposób marka oczywiście promuje ogumienie własnej konstrukcji. Z drugiej strony stworzenie tego modelu opony jest wynikiem wieloletnich prac badawczych prowadzonych przez zespół Michelina i Renault. Co osiągnięto w ich czasie? Przede wszystkim inżynierom udało się zbudować ogumienie, które… wydłuża zasięg pojazdu. Za sprawą Energy E-V Zoe jest w stanie przejechać aż o 6 proc. większy dystans.

 

Michelin Energy E-V, Michelin, Energy E-V, opona do samochodów elektrycznych, opona do elektryków, opona do elektryka, Renault Zoe, zakład Michelin w Olsztynie, Michelin Olsztyn, flota elektryków, flota samochodów elektrycznych
Fot. Materiały prasowe Michelin

 

W tym momencie warto zaznaczyć, że właściwe opony odgrywają niezwykle ważną rolę w dbaniu o bilans energetyczny w przypadku samochodów elektrycznych. W końcu jak wskazują badania, to one odpowiadają za zużywanie aż 30 proc. energii dostarczanej do układu napędowego. W jaki sposób? Bieżnik odkształca się pod wpływem masy auta, a to zwiększa temperatury w czasie jazdy i siłę tarcia. Walka z odkształceniami stanowi zatem klucz do stworzenia efektywniejszego i oszczędniejszego napędu w elektryku. Redukcja zniekształceń nie była jednak jedynym kierunkiem prac rozwojowych prowadzonych przez Michelina. Bo model Energy E-V ma jeszcze jedną unikalną funkcję.

 

Opony Michelin Energy E-V – oferta sklepu Inter Cars

 

Ogumienie zostało zaprojektowane w taki sposób, aby redukowało siłę tarcia i wytwarzaną w jej skutek temperaturę. To dotyczy jednak wyłącznie jazdy. W czasie hamowania sytuacja ulega dość mocnej zmianie. Podczas zwalniania Michelin Energy E-V ma nagrzewać się jak najmocniej. Po co? Dzięki temu opona lepiej “klei” się do nawierzchni. To daje kierowcy nie tylko wyższą stabilność toru jazdy, ale przede wszystkim skraca dystans potrzebny do zatrzymania pojazdu. Wyższa temperatura i wyższa siła tarcia tworzona podczas hamowania oznacza też efektywniejszą pracę układu rekuperacji.

 

Fabryczne elektryki to nie wszystko. Michelin stawia na 4R!

 

Wymiana floty pojazdów i przejście w stronę elektromobilności to ważny krok dla olsztyńskiej fabryki Michelina. Z drugiej strony to dopiero pierwsze z proekologicznych działań, które podejmuje firma w Polsce. Kolejny przykład? Już dziś trwa budowa ciepłowni gazowej. Za jej sprawą montownia będzie w stanie wytwarzać energię zgodnie z przyszłymi bardziej restrykcyjnymi, europejskimi normami ochrony środowiska. Przyjazna dla otoczenia ciepłownia gazowa ograniczy, a w przyszłości wyeliminuje, istniejące w fabryce węglowe źródła energii.

Obydwa działania podejmowane w fabryce Michelina w Olsztynie wpisują zakład w podejście 4R: Reduce, Reuse, Recycle, Renew (ograniczać, używać ponownie, poddawać recyklingowi i odnawiać). To powoli staje się globalnym standardem stosowanym przez markę. Cel? Ten jest dość prosty do zrozumienia i został jasno określony w komunikacie firmy. Francuzi dążą do uzyskania tzw. gospodarki o obiegu zamkniętym. Chodzi o to, aby odpady powstające w wyniku jednego procesu, stawały się surowcem dla drugiego. To pozwoli na ochronę zasobów naturalnych na każdym etapie procesu produkcji – od przygotowania specyfikacji produktu do wyboru materiałów oraz metod produkcji.