Nie da się ich przedziurawić, mogą być inteligentne, a jak się zaczną zużywać, to same się zregenerują. Zobacz, nad czym pracują producenci opon. 

 

Nigdy więcej kapcia 

Podobno już za dwa lata nastąpi największy przełom w produkcji ogumienia od 1888 r., gdy do sprzedaży trafiły opony wypełnione powietrzem. Michelin, Hankook i Bridgestone od lat pracują nad odwróceniem tej koncepcji i powrotem do opon, których nie będzie trzeba pompować. Tym razem jednak będą one wyglądały tak:

 

To opony Uptis, które Michelin testuje już do spółki z General Motors. Zamiast klasycznej ściany bocznej mamy tu do czynienia ze strukturą z włókna szklanego osadzonego w żywicy, a za kontakt z nawierzchnią odpowiada oczywiście bieżnik wykonany z gumy. Amerykański gigant motoryzacyjny zakłada, że już w 2024 r. będzie w stanie pokazać światu pierwsze modele samochodów przystosowane do korzystania z tego rozwiązania. Intensywne testy już trwają.  

 

Równolegle prace nad podobnym rozwiązaniem prowadzone są m.in. w firmie Hankook, , która w styczniu podczas targów CES zaprezentowała najnowsze koncepcyjne opony i-Flex, 

 

 

 

a także w firmie Bridgestone, która swoją koncepcję dopracowuje już od 2013 r. 

 

 

 

 

Jedne opony na całe życie auta

 

To pomysł promowany przez Goodyear w ramach projektu reCharge. Chodzi o opony, a w zasadzie koła, których elementem składowym jest kapsuła z płynną mieszanką gumy. Mieszanka ta mogłaby być wyciskana, by uzupełniać zużywające się fragmenty bieżnika. Co więcej, według planów producenta, mogłaby ona dostosowywać oponę do warunków na drodze – np. zwiększając wysokość bieżnika na zaśnieżonej drodze zimą i zmniejszając ją na suchym asfalcie latem.

 

 

 

 

Smart opony na każdą porę roku

Inny pomysł na „uniwersalizację” opony ma Continental. ContiAdapt to rozwiązanie, które wykorzystuje zmianę ciśnienia w oponie do zmiany kształtu bieżnika. Przykładowo, podniesienie ciśnienia w oponie skutkowałoby zmniejszeniem powierzchni styku z asfaltem i ograniczało opory toczenia, co byłoby pożądane na gładkich, suchych drogach. Za to obniżając ciśnienie do określonego poziomu, można zwiększać powierzchnię styku opony z nawierzchnią i tym samym poprawiać przyczepność na podłożach o niższej jakości. Oczywiście opony robiłyby to same dzięki wmontowanym czujnikom analizującym warunki, w jakich porusza się pojazd.

 

Opony produkujące prąd 

Elektryfikacja motoryzacji to temat niemal przesądzony. Pomysłów na nowe źródła energii nie brakuje, a jednym z nich jest możliwość wykorzystania materiałów termoelektrycznych i piezoelektrycznych w konstrukcji opon. Te pierwsze absorbują ciepło (generowane przez światło, kiedy opona jest w stanie spoczynku, oraz powstałe podczas ruchu obrotowego w trakcie jazdy) i zamieniają je w energię elektryczną. Drugie przetwarzają naprężenia będące wynikiem odkształceń struktury, w energię elektryczną. Goodyear zaprezentował już taką koncepcyjną oponę pod nazwą BH03, ale podczas premiery przyznał, że na dziś to tylko ciekawostka mająca zachęcić do dyskusji i poszukiwania nieszablonowych rozwiązań w przyszłości.

 

Opony superinteligentne

Łączyłyby w sobie wszystkie zalety opon wymienionych wcześniej. Chodzi o koncepcyjne rozwiązanie Eagle 360 Urban – ponownie od Goodyear. To kuliste opony, które pozwalałyby na błyskawiczną zmianę kierunku, komunikowałyby się z innymi oponami w kwestiach dotyczących warunków drogowych i dostosowywały z wyprzedzeniem kształt bieżnika do tego, po czym przyjdzie im się poruszać. Oczywiście samodzielnie, bo byłyby to inteligentne opony przeznaczone do inteligentnych, poruszających się samodzielnie samochodów autonomicznych. 

Jednak zanim przesiądziemy się wdo samochodówy autonomiczneych i będzie nam dane skorzystać z inteligentnych opon, czeka nas jeszcze co najmniej kilka sezonowych wymian „zwykłego” ogumienia. Pełną ofertę nowych opon znajdziemy już w sklepie Inter Cars, a samą usługę wymiany można zlecić któremuś z punktów usługowych zebranych w wyszukiwarce warsztatów motointegrator.com.