Opony, to jeden z najważniejszych systemów bezpieczeństwa w samochodzie. To od ich stanu technicznego i głębokości bieżnika zależy przyczepność na wszystkich rodzajach nawierzchni. Wysokość bieżnika opony odgrywa tu kluczową rolę. Warto więc wiedzieć, jak jego zużycie wpływa na prowadzenie i drogę hamowania.

Fabrycznie nowa opona posiada bieżnik o głębokości około 8 mm, który wraz z przebiegiem ściera się i przeciętnie traci nawet 10 proc. wysokości na każde 15 tys. kilometrów. Ponadto zimowa opona ze względu na warunki, do jakich została przystosowana (śnieg, lód) ma głębszy bieżnik niż letnia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami zarówno w Polsce, jak i całej Europie niedozwolone jest użytkowanie opon z bieżnikiem płytszym niż 1,6 mm. Próg głębokości dotyczy zarówno opon letnich jak i zimowych. Producenci opon zalecają jednak, aby ogumienie wymieniać na nowe, gdy głębokość bieżnika wyniesie 2-3 mm dla opon letnich i 4 mm dla zimowych. Rzeźba i głębokość bieżnika ma szczególnie duże znaczenia w zimowych warunkach atmosferycznych – na śniegu i mokrej nawierzchni. Warto zauważyć, że bieżnik okazuje się w ogóle zbędny na nawierzchni suchej, co dobitnie widać w oponach stosowanych w samochodach wyścigowych, które na suche warunki bieżnika nie posiadają. Czy faktycznie więc powinniśmy aż tak bardzo zwracać uwagę na jego głębokość?

Różnice we właściwościach według ADAC

Kilka lat temu niemiecki automobilklub ADAC przeprowadził testy opon, z różnym stopniem zużycia bieżnika. Oceniano wówczas zachowanie pojazdu w czasie jazdy oraz hamowania, a testy odbywały się na nawierzchni suchej, mokrej oraz pokrytej śniegiem. Próbom zostały poddane opony zimowe, które charakteryzowały się różnym stopniem zużycia. Jeden komplet był fabrycznie nowy, drugi miał bieżnik na poziomie 7,5 mm (prawie nowy), a trzeci już tylko połowę fabrycznej wysokości – 4 mm, czyli minimalną zalecaną dla opony zimowej.

Test hamowania na śniegu przeprowadzono przy prędkości 30 km/h. Fabrycznie nowa opona potrzebowała na zatrzymanie się niecałych 23 m, natomiast ta z 7,5 mm bieżnikiem ok. 60 cm więcej. Najgorzej wypadły opony z bieżnikiem o głębokości 4mm. Zatrzymały się dopiero po przejechaniu dystansu ponad 26 metrów. Okazuje się więc, że na śniegu nawet niewielkie zużycie bieżnika ma znaczący wpływ na długość drogi hamowania.

Zobacz nasz dział testów opon zimowych

Podobne rezultaty osiągnięto w porównaniu skuteczności przenoszenia napędu na zaśnieżoną nawierzchnię. Opony z 7,5-milimetrowym bieżnikiem miały tylko 60 proc. tzw. „siły ciągu” w stosunku do fabrycznie nowych. Ogumienie z bieżnikiem 4 mm było już ponad dwukrotnie gorsze i zmierzona siła ciągu wyniosła jedynie 48 proc. opony nowej. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że siła ciągu oznacza zdolność przenoszenia mocy silnika na asfalt, a więc przyczepności opon przy ruszaniu. Zatem im wartość ta jest mniejsza, tym większe ryzyko zerwania przyczepności.

Z testu wynika, że wraz ze zmniejszeniem głębokości bieżnika, zmniejsza się bezpieczeństwo jazdy na mokrej nawierzchni. Opona wjeżdżająca w wodę przy prędkości 100 km/h musi odprowadzić nawet kilkadziesiąt litrów na sekundę za co odpowiedzialny jest bieżnik. Nawet kilkumilimetrowa różnica głębokości bieżnika przekłada się na możliwości odprowadzania wody spod czoła opony, a to z kolei wydłuża drogę hamowania i zwiększa ryzyko aquaplaningu. Dochodzi do niego, kiedy droga jest mokra, wówczas cienka warstwa wody tworzy filtr, który separuje oponę od nawierzchni i samochód traci przyczepność. Z tego powodu skuteczność odprowadzania wody jest nierozerwalnie związana z wysokością bieżnika. Dobrze widać to w przypadku opon zimowych, które są bardziej podatne na to zjawisko ze względu na gęstszą siatkę bieżnika w porównaniu z letnimi. Według testów ADAC nowa opona wpadała w aquaplaning przy 87 km/h. Niewiele gorzej wypadło ogumienie 7,5 mm, w którym zjawisko to wystąpiło przy 83 km/h. Opona z 4 mm bieżnikiem wpadała w aquaplaning już przy 63 km/h, czyli przy prędkości o 24 km/h mniejszej niż nowa.

Test hamowania na mokrej nawierzchni został przeprowadzony przy prędkości 80 km/h. Najlepiej rezultat uzyskały w tym przypadku opony z 7,5 mm bieżnikiem, które do zatrzymania potrzebowały nieco krótszego dystansu niż fabrycznie nowe. Najgorzej ponownie zachowało się ogumienie z najbardziej zużytym bieżnikiem.

Nieco inaczej przedstawiają się rezultaty dla nawierzchni suchej. Opony z najbardziej zużytym bieżnikiem okazały się w tym przypadku najlepsze i znacząco wyprzedziły opony z nowym bieżnikiem, które uplasowały się na trzeciej pozycji. Wynika to z faktu, że mniejsza głębokość bieżnika i mniej elastyczne klocki przekładają się na większą powierzchnię styku z nawierzchnią, co zwiększa tarcie i skraca drogę hamowania.

Dowiedz się, jak ocenia i testuje ADAC

Dłuższa droga hamowania

Podobne testy przeprowadził również jeden z wiodących koncernów oponiarskich – firma Continental. Testy Continentala potwierdziły wyniki ADAC i negatywny wpływ płytkiego bieżnika na właściwości opony na mokrej nawierzchni. Według pomiarów koncernu samochód wyposażony w nowe opony letnie (głębokość bieżnika 8 mm) zatrzymuje się już po 42 metrach. Opony z bieżnikiem o głębokości zmniejszonej do 3 mm wydłużają drogę hamowania do około 52 metrów. Bieżnik starty do 1,6 mm wydłuża drogę hamowania jeszcze bardziej, ponieważ nie może dostatecznie szybko odprowadzać wody. Samochód zatrzymuje się dopiero po 61 metrach, czyli 45 proc. dalej niż w przypadku pojazdu wyposażonego w nowe ogumienie.

Oznacza to, że samochód na nowych lub prawie nowych oponach zatrzyma się, a auto wyposażone w opony, w których bieżnik jest na granicy zużycia wciąż będzie poruszać się ze znaczną prędkością. W przypadku hamowania awaryjnego może dojść do kolizji.

Dlaczego wysokość bieżnika ma tak duży wpływ na drogę hamowania? W przypadku opon zimowych głębokość bieżnika bezpośrednio przekłada się na zdolność poruszania się na śliskiej nawierzchni, a także odprowadzania wody sprzed czoła opony. Nie oznacza to jednak, że opony ze zużytym bieżnikiem można użytkować w okresie letnim, kiedy drogi są czyste i suche. Warto podejść do tego racjonalnie, gdyż nawet w czasie wiosny, lata i jesieni w naszym klimacie często dochodzi do opadów deszczu. Wówczas wyższy bieżnika zapewni lepszą kontrolę nad samochodem i poprawi bezpieczeństwo.

Jak zmierzyć głębokość bieżnika?

Do pomiaru głębokości bieżnika można zastosować elektroniczny miernik, który poda wynik z dokładnością do kilku mikronów lub suwmiarkę. Jeśli nie posiadamy przy sobie żadnego z wymienionych urządzeń, to do pomiaru można wykorzystać monetę lub inny przedmiot. Głębokość mierzy się w głównych rowkach bieżnika. Należy pamiętać, że wysokość bieżnika powinna być równa na całym obwodzie koła. Jeżeli różnica w stopniu zużycia między krawędzią opony a jej środkiem jest znaczna, może to świadczyć o niewłaściwym ciśnieniu powietrza w kole, awarii zawieszenia lub też o zbyt agresywnym stylu jazdy kierowcy.

Dowiedz się więcej o prawidłowym sposobie pomiaru głębokości bieżnika

Kiedy wymienić opony?

Testy przeprowadzone przez ADAC oraz Continentala potwierdzają zalecenia producentów o koniczności wymiany opon na nowe jeszcze zanim głębokość bieżnika osiągnie krytyczną głębokość 1,6 mm. Pamiętajmy, że wysokość bieżnika jest szczególnie ważna podczas jazdy w warunkach zimowych.

Motointegrator.pl radzi:
  • kontroluj zużycie bieżnika,
  • wymień opon na nowe, jeżeli głębokość bieżnika osiągnie wartość 4 mm (w przypadku opony zimowej) oraz 2-3 mm w przypadku opony letniej,
  • stosuj opony dostosowane do panujących warunków atmosferycznych.